Archiwa miesięczne: Styczeń 2015

O polowaniu

Mam propozycję – w stylu Hessego – rozwiązać związki łowieckie i powołać zakon myśliwych. Jego zadaniem byłoby dbanie o przyrodę i zwierzęta, dokarmianie itd. A w razie konieczności, bo taka czasem istnieje – zabijanie zwierząt. Każde upolowane zwierze powinno być opłakiwane, zgodnie z rytuałem przewidzianym przez reguły zakonu. Alkohol na polowaniach byłby oczywiście zabroniony, podobnie jak uczestnictwo dzieci w tym smutnym rytuale. Myśliwi tego zakonu nosili by w trakcie polowania szaty koloru czarnego. Po zastrzeleniu zwierzęcia myśliwy powinien przejść proces żałoby i oczyszczenia. Po minimum trzymiesięcznym okresie medytacji mógłby dopiero uczestniczyć w kolejnym polowaniu. Taka opieka duchowa pomogłaby mu znieść cierpienie związane z zabijaniem zwierząt, które także charakteryzuje współczesnych myśliwych, próbujących za pomocą konstruktów kulturowych (język, tradycja itp.) poradzić sobie z tym, co czynią na polowaniu, a co powoduje u nich PTSD. Dzięki powołaniu takiego zakonu nasza przyroda byłaby doskonale chroniona, a myśliwi zyskaliby szerokie poparcie społeczne i zrozumienie dla swej misji.

Reklamy