O Facebooku i anozognozji intelektualnej

Facebook to kraina ludzi, którzy swoimi wpisami chcą udowodnić, że wiedzą wszystko, zwłaszcza w tych dziedzinach, na których się nie znają. Ktokolwiek prowadzi fanpage’a wie, jak wiele wpisów pojawia się tam na zasadzie „nie znam się, to się wypowiem”. Jest to efekt czegoś, co nazwałem Wnioskowaniem Ignorancyjnym Entymematycznym Masowym (WIEM), opartym jedynie na osądzaniu i myśleniu nie skalanym oparciem na jakichkolwiek argumentach. Tak naprawdę, to ze świecą szukać na Facebooku argumentów wartych tej nazwy, bo jednym powszechnie używanym jest Facebookowy Argument Konkluzywny (FAK), który brzmi: „Bo JA tak uważam”. Sprawia to, że porozumienie rozmówców – o ile go w ogóle szukają – jest po prostu niemożliwe. Rzecz tak się ma zapewne z wielu różnych powodów, a jednym z nich jest to, co nazywam anozognozją intelektualną. Anozognozja to zaburzenie neurologiczne, polegające na niezdolności zdania sobie sprawy z własnej choroby. Schorzenie to występuje najczęściej przy lewostronnym paraliżu ciała, czyli jego podłoże neurologiczne związane jest z uszkodzeniem prawej części kory mózgowej. Pacjent zaprzecza wtedy np. paraliżowi swej lewej ręki, uważając iż funkcjonuje ona normalnie, wbrew jej oczywistej bezwładności (spektakularnym rodzajem anozognozji jest zespół Antona polegający na nieuświadamianiu sobie i zaprzeczaniu swojej ślepocie). Na Facebooku odmiana mentalna tego zaburzenia, czyli anozognozja intelektualna, objawia się szczególnie ostro, gdyż wymieniając w trakcie dyskusji szeregi literek z nieznanym często rozmówcą angażujemy tylko lewą półkulę naszego mózgu, zafiksowaną na używaniu pojęć i budowaniu spójnej narracji skupionej na sobie. Prawa półkula, której zadaniem jest empatia i umiejętność wczuwania się w drugą osobę nie ma tu żadnej pożywki i pozostaje praktycznie nieużywana. Efektem jest daleko idące niezrozumienie dyskutantów i kłótnie. Facebook nazywany jest medium społecznościowym, ale jest to nazwa myląca, gdyż adekwatniejszą byłaby nazwa: medium lewopółkulowe.

Reklamy