O okrucieństwie

Zawsze mnie dziwi zdziwienie niektórych moich rozmówców, którzy nie wierzą, że zwykli ludzie, tacy jak miły sąsiad spotykany w sklepie albo porządny robotnik z budowy, mogliby popełniać najgorsze okrucieństwa w czasie wojen czy rewolucji. Przecież nie ma nic bardziej zwykłego jak to, że właśnie zwykli ludzie popełniają największe okrucieństwa. Zaświadcza o tym historia wojen i konfliktów. Możemy najwyżej zapytać dlaczego tak się dzieje i zapewne dla każdego okrutnego czynu możliwe by było podanie osobnego wytłumaczenia. Ja podam tu tylko jedno, ale za to odnoszące się do znakomitej większości zwykłych ludzi. Henry David Thoreau napisał kiedyś, że każdy zwykły człowiek prowadzi życie w cichej rozpaczy. Weźmy zatem przykład zwykłego człowieka, robotnika który spędza co dzień osiem godzin budując przybytek przyjemności i beztroski dla zwykłych ludzi, czyli aquapark opodal mego miejsca zamieszkania w Tychach. Osiem godzin pracuje, potem wraca do domu i wpada w zwykły cykl życia. Czasem pokocha się z żoną, czasem wyjdzie z dziećmi, jak trzeba odwiedzi rodzinę, w czasie wakacji wyremontuje mieszkanie, czasem pójdzie z kolegami na piwo, obejrzy tv, może zajrzy do internetu. A rano wstanie, by od szóstej ponownie budować aquapark. I tak miesiąc po miesiącu, rok po roku. Dzieci dorastają i odchodzą, żona się starzeje, życie przemija. Nawet jeśli w jego świadomości nie pojawia się poczucie rozpaczy, to podskórnie jest ono obecne, narasta z wiekiem i z rozczarowaniami. Dla tego podskórnego poczucia ów robotnik znajduje ujście – to poglądy polityczne, w których kanalizuje swoją cichą rozpacz. Jego poglądy coraz bardziej się radykalizują, po dwóch piwach z kolegami mówi, że zabiłby tych, tych jakiś mniej lub bardziej enigmatycznych onych, wedle niego odpowiedzialnych za jego rozpacz. Sytuacja gospodarcza kraju się pogarsza, robotnik traci pracę, wybucha konflikt między państwami, albo jeszcze lepiej wojna domowa, bo ona najbardziej kręci zwykłego człowieka. Robotnik zostaje zmobilizowany, wkłada mundur i wchodzi do czołgu, wreszcie szczęśliwy, że może odetchnąć od odpowiedzialności za swoje życie i podporządkować się autorytetowi przywódcy. Następnie z cichą satysfakcją odpala pocisk niszczący to, co zbudował inny robotnik. W tym momencie odczuwa ulgę, jego negatywne uczucia znajdują zaspokojenie, rozpacz ustępuje. Patrzy na swoich kolegów robotników i konformistycznie robi to samo co oni – gwałci kobiety swoich wrogów i patroszy ich dzieci. Tak robią zwykli ludzie, niszczą źdźbło w oku bliźniego, nie zauważając belki w swoim. Nie ma nic bardziej zwykłego jak okrucieństwo czynione przez zwykłych ludzi.

2 komentarze do “O okrucieństwie

  1. Julian Strzałkowski

    Wydaje mi się, że przyczyną podatności na takie zachowania u „zwykłych ludzi” jest ich ignorancja względem własnej psychiki. To ciekawe, że wciąż sporo ludzi nie zastanawia się nad sprawami wewnętrznymi, chociaż to one są w gruncie rzeczy zapalnikiem wszelkich działań.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Mirosław Piróg Autor wpisu

      Dokładnie. „Zwykły człowiek” to w tym wpisie ktoś, kto nie może znieść swoich konfliktów wewnętrznych i projektuje je na innych ludzi. Jung miał kiedyś powiedzieć, że przyszłość świata zależy od tego, ilu ludzi będzie w stanie wytrzymać napięcie przeciwieństw, nie projektując ich na innych. A od jego czasów przybyło ok 5 mld ludzi…

      Polubienie

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s