O doświadczeniu religijnym

Religioznawca Mircea Eliade napisał czterdzieści lat temu: „Jestem przekonany, że przyszłe formy doświadczenia religijnego będą całkowicie odmienne od obecnych – od chrześcijaństwa, judaizmu, islamu – które uległy skostnieniu i straciły sens. Jestem pewien, że pojawią się nowe formy ekspresji. Jakie? Nie wiem, wolność ducha, jego kreatywność, niesie ze sobą zawsze wszelkie niespodzianki”. Zadam tylko dwa pytania: Czy nie można przypuścić, że owe całkowicie odmienne formy doświadczenia religijnego nie będą przypominały nic z tego, co dotychczas znaliśmy w dziejów religii? A może ta odmienność będzie nawet tak radykalna, że będzie uważana za całkowity brak religijnego doświadczania rzeczywistości? Nie, porzućcie pierwsze skojarzenie – nie będzie to ateizm, znany też z polskiego podwórka, propagowany przez dziwne organizacje racjonalistów czy humanistów. Grona te są aż nazbyt przesiąknięte religionistycznym zapałem krzewienia swoich jedynie słusznych poglądów, a misjonowanie w każdej swej postaci jest tylko popłuczyną religijnego doświadczania rzeczywistości i nie ma nic wspólnego ze wspomnianą przez Eliadego wolnością ducha. Jeżeli mamy zatem być gotowi na prawdziwe niespodzianki, to musimy być świadomi, że jeśli te nowe, radykalne formy doświadczenia religijnego gdzieś kiełkują wokół nas, to ich w ogóle nie rozpoznajemy jako takich. Moim zdaniem przyszłe formy doświadczenia religijnego nie będą miały zatem nic wspólnego z tym, co religioznawcy nazywają obecnie nową duchowością, a tym bardziej z tak popularnymi dziś rozmaitymi sposobami dopieszczania ego, czy to w sosie tantry, szamanizmu n-tego sortu, czy też „kwantowej” niedualności. To są jedynie modne przywabiacze zagubionych dusz, na których żerują aż nazbyt liczni współcześnie guru, tak atrakcyjni zarówno na żywo, jak i w internecie. Nowe doświadczenie religijne pojawi się jako coś, co będzie odrzucone zarówno przez religijną ortodoksję, jaki i przez heretyzujące grupy. Duch jest od tego, by zaskakiwać. Więc dajmy się zaskoczyć.

Reklamy

6 thoughts on “O doświadczeniu religijnym

  1. petrelpiotr

    ?! Ależ to wymaga radykalnej przebudowy świadomości i oderwania się od zoologicznych korzeni. Takie coś to tylko sztuczna inteligencja może. Jej organiczne ciało do niczego się nie przyda :-).

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Mirosław Piróg Autor wpisu

      Bywałem na spotkaniach racjonalistów, dyskutowałem internetowo także, w tym z p. Tabiszem i pozostał mi niesmak, że oni też stanowią sektę swego rodzaju. To nieuniknione, bowiem grupy ludzkie podlegają regułom procesów grupowych, nawet racjonaliści :). Słowem są równie religijni jak inni. Załączam mój wpis z blogu (jak ma Pan czas, warto przeglądnąć też inne, temat religii się często pojawia): https://innemysli.wordpress.com/2015/03/22/o-ateizmie-i-nie-tylko/

      Polubienie

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s