O osądzaniu

Ludzie uwielbiają osądzać. Praktycznie cała ich aktywność mentalna sprowadza się do wydawania osądów na temat bliźnich i ich postępków. To najłatwiejszy sposób w jaki możemy używać naszego umysłu, nie wymagający bowiem żadnego wysiłku. A jest tak z oczywistego powodu, że nie możemy wydać sądu wykraczającego poza kategorie mentalne budujące naszą psychikę. Wszelkie osądzanie jest zatem niczym innym, jak tylko wydaniem sądu o samym sobie. Osądzanie nie wymaga przeprowadzenia żadnej operacji mentalnej, żadnego wnioskowania, nie wymaga niczego poza ekspulsją zalegających w czyimś umyśle osadów, wyrzuceniem ich na innego osobnika, co jest aktem porównywalnym ze splunięciem na niego. To czynność odruchowa, wręcz instynktowna, zachodząca sama z siebie i pomimo werbalnej albo nawet pisemnej formy, nie mająca nic wspólnego z myśleniem. Jej postać werbalna zwana jest plotkowaniem, któremu to ludy pierwotne oddawały się namiętnie od samego zarania ludzkości. A i my dzisiaj poświęcamy tej czynności prawie całe swoje życie, gadając namiętnie o przywarach innych, rzeczywistych i urojonych. Nic się nie zmieniło od tysięcy lat, nieustannie oddajemy się swej ulubionej czynności z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy. Bo – zastanówmy się przez chwilę nad tym pytaniem o najwyższym natężeniu egzystencjalnym – czy dla standardowego przedstawiciela tego gatunku istnieje jakaś lepsza sprawa niż obgadywanie sąsiada? Doprawdy wątpię.

Reklamy

2 komentarze do “O osądzaniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s