O upływie lat

Wraz z biegiem lat zauważamy, że lata, miesiące, tygodnie, a nawet dni mijają szybciej niż niegdyś. William James słusznie zaobserwował, że nie dotyczy to godzin czy minut. One mijają tak jak niegdyś, a jeśli się skracają, to nie tak jak lata czy miesiące. Być może są zbyt krótkimi miarami czasu i zbyt sztucznymi, nie powiązanymi z naturalnymi cyklami naszego życia, by ulegać podobnym zmianom jak lata, w których liczymy swój wiek. Dla dziesięciolatka przeżyty przez niego rok to jedna dziesiąta jego życia, a dla pięćdziesięciolatka miniony rok to już tylko jedna pięćdziesiąta. Zbieramy w naszej pamięci minione lata i porównujemy je z mijającym rokiem. Niczym skrupulatny kupiec odliczamy procenty mijającego czasu – dla dziesięciolatka jeden rok to dziesięć procent jego istnienia, dla pięćdziesięciolatka rok to już tylko dwa procenty. Zatem rok dla tego pierwszego jest w osobistym odczuciu pięć razy dłuższy niż dla tego drugiego. Ta matematyka proporcji przenosi się na odczuwanie przez nas interwałów naszego życia. Czas pomiędzy, dajmy na to, czwartym a ósmym rokiem naszego życia odczuwamy tak samo jak ten pomiędzy ósmym a szesnastym. Podobnie też ten pomiędzy trzydziestym drugim a sześćdziesiątym czwartym rokiem naszego życia – co dla wielu stanowi całość dorosłego życia. Całe połacie naszego życia mijają w matematycznym rytmie wyznaczonym przez proporcje, których odczuwanie zostało wykute w pierwszych latach naszego życia, gdy dopiero raczkowaliśmy w szkole życia. Pomyślmy tylko o interwale pomiędzy drugim a czwartym rokiem życia, gdy ledwo świadomi siebie i tego, czym jest życie, doświadczaliśmy takiego natężenia upływu czasu jak między wspomnianymi powyżej trzydziestym drugim a sześćdziesiątym czwartym rokiem. Nawet nie chcę sobie wyobrażać ludzi żyjących tak długo, że każdy ich rok byłby już tylko ułamkiem procenta ich życia. Nic dziwnego, że ludzkość od zawsze marzyła nie o długowieczności, na wzór opisywanych w „Podróżach Guliwera” Swifta Struldbrugów, lecz o wiecznej młodości, w której doświadczanie świata i upływu czasu jest tak intensywne.

Inspiracją był dla mnie jeden z rozdziałów książki „Zanurzeni w liczbach”, pióra autystycznego sawanta, Daniela Tammeta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s