O wiecznym dziecięctwie ludzi

Gdy malutkie dziecko wykonuje jakąś czynność ręką, jego wzrok nieraz ześlizguje się z przedmiotu, ku któremu sięga i przenosi się na samą rękę. Traci ono wtedy z oczu cel swojej czynności, a ręka na chwilę zawisa nieruchomo w przestrzeni. Własny ruch tak je pochłonął, że zapomina o tym, co robiło i traci płynność swoich ruchów. Wraz upływem czasu dziecko szybko pokonuje ten próg rozwojowy i uczy się oddzielać swoje ciało od otoczenia, a wtedy jego ruchy nie są już zakłócane przez skupienie uwagi na własnych dłoniach. Przed nim jednak pojawia się drugi próg, już nie tak łatwy do pokonania. Gdy dorośnie napotyka podobny problem, tyle że nie w przestrzeni ruchowej, ale w swojej przestrzeni psychicznej. Emocje, pragnienia i przekonania pojawiające się w polu świadomości tak przykuwają uwagę człowieka dorosłego, że traci on nieustannie z oczu świat zewnętrzny. Nauka odróżniania swojego subiektywnego świata wewnętrznego od świata zewnętrznego, świata innych ludzi i rzeczy, już nie jest tak łatwa i naturalna jak wyodrębnienie dziecięcej cielesności ze świata rzeczy i większości ludzi przychodzi ona z najwyższym trudem. Dorastają fizycznie, ale pozostają dziećmi w sferze psychicznej, dziećmi zafascynowani ruchami, jakie dokonują się w ich psychice. Skupiają uwagę na swoim idiosynkratycznym świecie, dają się wodzić za nos nastrojom, stereotypom, impulsom przyciągającym ich uwagę. Nie zyskują nigdy owej niezbędnej dla dobrego życia płynności reakcji i dystansu, które są niezbędne do gładkiej interakcji z otaczającym światem. Zamiast tego spędzają całe życie zanurzeni w ograniczonej, kanciastej egoicznej przestrzeni wewnętrznej, podążając bezwiednie i chaotycznie za małpimi podrygami swojego umysłu, ślepo zapatrzeni w czubek swego palca.

Reklamy

1 komentarz do “O wiecznym dziecięctwie ludzi

  1. iwona huntert

    Skoro wszyscy dajemy tak emocjom za nos się wodzić nigdy nie zyskując płynności reakcji, o co może chodzić? i dystansu do otaczającego oceanu świata O te właśnie złe nawigacje każda jednostka jest bogata O te wszystkie sztormy które przejść musiała O te szkwały co z nich wyszła i do brzegu dotarła, choć nie zawsze cała By po latach legendą otoczyć , aniżeli tą co w porcie tak se płynnie stała

    W dniu 14 stycznia 2018 13:42 użytkownik Inne myśli napisał:

    > Mirosław Piróg posted: „Gdy malutkie dziecko wykonuje jakąś czynność ręką, > jego wzrok nieraz ześlizguje się z przedmiotu, ku któremu sięga, i przenosi > się na samą rękę. Traci ono wtedy z oczu cel swojej czynności, a ręka na > chwilę zawisa nieruchomo w przestrzeni. Własny ruch tak” >

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s