O politykowaniu

Podobno jeśli nie zajmiesz się polityką to polityka zajmie się tobą. Zatem zajmujemy się polityką, ale niestety głównie w warstwie werbalnej. Dlaczego tak bardzo lubimy gadać o polityce, czyli politykować? Nic to dziwnego, przecież w polityce w nie chodzi o badanie, wiedzę czy rozumowanie, lecz tylko o opinie i mniemania. To pozwala politykującym wypowiadać się w tonie niczym nie zachwianej pewności, gdyż wypowiadają to, na czym się najlepiej znają, a co żadnej racji nie wymaga – eksponują jedynie swe uprzedzenia, presupozycje i wszelkiego rodzaju idiosynkrazje. Każdy ma jakieś poglądy polityczne, swoją malutką ideologię, którą stara się propagować, przekonując innych, że to oni się mylą. Bowiem poglądy polityczne nie mają praktycznie żadnego innego znaczenia poza wyrażeniem aprobaty dla grupy osób myślących podobnie i zganienia, mówiąc łagodnie, tych o poglądach odmiennych.

Kwitną więc dyskusje. Dyskutują politycy zapełniając media i internet swoim bełkotem, bo to ich rola, a przynajmniej lwia część z nich tak sobie polityki uprawnianie wyobraża. Mnie wszelako bardziej interesują owe wszechobecne, politykujące dyskusje potoczne, rozkwitające na Facebooku albo na innych forach. Czasem, w przypadku pewnych aplikujących do inteligencji jednostek, zdarza się, że dyskutant takowy przytacza na poparcie swoich opinii jakieś zdania mające być argumentami, które jednak zwykle obrażają elementarną logikę. Nic dziwnego, przecież dyskusje o polityce mają tyle wspólnego z logiką, co bociany z robieniem dzieci.

Szczególnie uwielbiam te dyskusje, w których pojawiają się filozoficzne liczmany mające podnosić ich poziom, często przybierające postać podniosłych, historiozoficznych klisz zaczerpniętych od minionych myślicieli. Ale nie tylko. Modny jest obecnie w pewnych kręgach żargonowy sos filozoficzny z kuchni Lacana, który doskonale zastępuje myślenie i pozwala swoją opinię przedstawić jako błyskotliwą analizę sytuacji politycznej, wystarczy bowiem westchnąć „tu dotykamy Realnego” by wywołać zachwyt adherentów. Jak niegdyś mówiono o „ukąszeniu heglowskim”, tak obecnie mamy do czynienia z „ukąszeniem lacanowskim”. A po tych fajerwerkach mentalnych, gdy już wszystko zostało powiedziane i napisane, gdy opinie są już zderzone w bezpłodnej konfrontacji, można spokojnie przejść…do kolejnej dyskusji.

Reklamy

1 komentarz do “O politykowaniu

  1. petrelpiotr

    Dlatego nie słucham już polityków od mniej więcej 2005 r., kiedy Jarosław Kaczyński przetrącił kręgosłup TVN po tzw. aferze nagraniowej z udziałem „kurwika w oczach” z Samoobrony. Ludzi oceniam wyłącznie na podstawie skutków ich czynów, a nie elokwentnego czy prymitywnego gadania. Amen.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s