O chwilach

Nasze życie składa się z chwil. Płyną one wolniej lub szybciej, jednak nieuchronnie przemijają. Ich podstawową cechą jest nietrwałość, znikomość, kruchość i nieuchwytność. A mimo to tworzą one tkankę, z której zbudowane jest nasze życie. Niektóre z nich są szczególnie znaczące, nasycone treścią, przepełniające rozkoszą i poczuciem istnienia. Doświadczając nich pragniemy zakrzyknąć jak Goethe:„Trwaj chwilo, o chwilo, jesteś piękną”. Jednak nawet największe pragnienie człowieka nie zatrzyma najmniejszej chwili jego życia.

Jeśli nie możemy zatrzymać żadnej chwili, pozostaje nam je opłakiwać. Tak czyni android Roy Batty, grany przez Rutgera Hauera w filmie „Blade Runner”: „Wszystkie te chwile zostaną utracone w czasie, jak łzy w deszczu”. Wyraża w tych słowach aż nazbyt ludzkie doznanie absolutnej nietrwałości i przemijalności każdej chwili, niknącej w strumieniu czasu jak kropla w potoku. Możemy wszakże obrać inne podejście. Wincencjusz, kapłan boga Sabazjosa, cytowany w książce Stuarta Waltona „Odlot. Kulturowa historia odurzenia” sugeruje taką alternatywną możliwość: „Jedz, pij, przyjemnie spędzaj czas i zawitaj do mnie. Dopóty, dopóki żyjesz, ciesz się chwilą: zabierzesz ją z sobą!”. Wedle Wincencjusza możemy chwilę pochwycić, utrzymać, zabrać ze sobą do innej chwili, a być może nawet jeszcze dalej, jak każe mu wierzyć jego kapłańska nadzieja.

Czy to jest możliwe? Czy mogę zabrać ze sobą chwilę? Niekoniecznie tę spędzoną na jedzeniu lub piciu, może całkiem inną, oddaną doświadczaniu czegoś szczególnego, taką, która zaważyła nad całym moim życiem, odcisnęła swoją pieczęć, do której wzoru powracam nieustannie? Przecież chwile, które wspominamy podobne są do mydlanych bąbelków, tęczowo migoczących w powietrzu, ale pękających, gdy tylko pragniemy je dotknąć. Pomimo to uważam, że możemy zabrać jakąś chwilę ze sobą, chociaż nie całkiem w taki sposób, jak to sobie wyobrażamy. Każdy ma bowiem taką chwilę, jedną, zapamiętaną z całego życia, która już dawno temu przeminęła i jej tekstura jest niczym najbardziej kruchy płatek śniegu, ale mimo tego powraca i nadaje znaczenie całemu tokowi naszego życia, odwracając jednak jego pragnienia, co doskonale pokazał Orson Welless w filmie „Obywatel Kane”. Obejrzałem ten film ponad czterdzieści lat temu i zafascynowało mnie wtedy słowo „Różyczka”. Niedawno zobaczyłem go ponownie i teraz już wiem, na czym polega to, że jedna zabrana chwila może odwrócić pragnienia czyjegoś życia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s