Archiwa miesięczne: Maj 2018

O Zuckerbergu i poczwórnej dialektyce

Na Facebooku, sprytnym pomyśle pana Zukcerberga, wszyscy uważają, że mają rację i z tego posiadania racji wynikają często najdziksze perturbacje, zwane obrazowo gównoburzami. Bo przecież jak ja mam rację, to osobnik, z którym dyskutuję nie ma prawa jej posiadać – zatem fałsz prawi i muszę to mu dosadnie wykazać. Otóż sprawy się tak prosto nie przedstawiają, co pokażę na dwóch przykładach. Przypomnę najpierw stary dowcip: „Do rebego przyszło dwóch Żydów, by rozsądził ich spór. Pierwszy przedstawił swoje stanowisko. Rebe rzekł: ‘Masz rację’. Potem to samo zrobił drugi. Rebe rzekł: ‘Masz rację’. Wtedy stojący obok uczeń rebego nie wytrzymał i zapytał: ‘Rebe, jak to możliwe, że obaj mają rację?’ Rebe odrzekł: ‘Ty też masz rację’.” Dodam ze swej strony, że rebe też miał rację. Tak się przedstawia to, co nazywam poczwórną dialektyką żydowską, która oferuje wręcz nieskończone możliwości porozumienia się. Szkoda, że użytkownicy pomysłu Zuckerberga w większości nie korzystają z tego pomysłu, zapewniającego dzięki swej poczwórności możliwość dyskusji nawet w przypadku osobników nie będących Żydami.

Ten dowcip przypomina mi też pewną interesującą konstrukcję intelektualną. Znajdujemy ją u największego filozofa buddyzmu mahajany, Nagardżuny, chociaż jest już obecna wcześniej w logice indyjskiej, a nazywa się catuszkoti. Jest to dwuwartościowa logika czterech alternatyw, którą tu przedstawię w uproszczonej formie. Klasyczna logika dwóch alternatyw, znana Arystotelesowi, mówi, że ktoś ma rację albo nie ma racji. Do tego musimy jednak dodać, wedle dawnych Hindusów, dwie kolejne alternatywy. Pierwsza to ta, że ktoś ma rację pod jednym względem, a nie ma racji pod innym. Druga to ta, że ktoś ani nie ma racji, ani ją ma. Zatem każda rozważana kwestia albo jest prawdziwa, albo nieprawdziwa, albo jedno i drugie, albo też ani jedno ani drugie. Nagardżuna, jak to buddysta, dodawał, że z pomocą żadnej z tych alternatyw nie możemy intelektualnie opisać rzeczywistość, która jest pusta (śunja). Jednak nie wchodząc w niuanse buddyjskiej wizji świata, warto zauważyć, że proste przeciwstawianie prawdy fałszowi jest niczym innym jak zabójczo zubożonym ujęciem rzeczywistości i głównym źródłem najdzikszych komplikacji w życiu człowieka. Nie jest bowiem tak, że przeciwieństwem prawdy jest zawsze fałsz, co można zilustrować prostym przykładem, gdy zapytani o aparycję jakiejś osoby odpowiadamy: „Nie jest ona nieładna”. Życie jest bardziej skomplikowane niż to sobie wyobrażał Arystoteles.

Reklamy

O taoistycznej krytyce cywilizacji

Nie tylko w Księdze rodzaju, o czym pisałem tydzień temu, znajdujemy mocną krytykę źródeł współczesnej cywilizacji. Także w taoistycznej przypowieści powstałej w IV wieku p.n.e., a pochodzącej z Prawdziwej księgi południowego kwiatu Czuang-tsy, napotykamy historię nawiązującą do najważniejszego problemu neolitu, jakim jest mechanizacja życia. Czytamy tam: „[Uczeń Konfucjusza] Tsy-kung pojechał na południe do kraju Cz’u. w drodze powrotnej do Tsin przejeżdżając przez Han-in zobaczył starca pracującego w swoim ogrodzie. Kopał on rowki prowadzące do studni, z której glinianym dzbanem czerpał wodę, żeby ją do tych rowków nalewać. Choć ciężko się trudził, wyniki miał małe. [Widząc to] Tsy-kung powiedział: – ‘Istnieje do tego przyrząd, który jeden dzień nawadnia sto zagonów. Siły używa się bardzo mało, wyniki są bardzo duże. Czybyś, mistrzu, nie chciał [mieć czegoś takiego]?’ Ogrodnik wyprostował się i spojrzał na Tsy-kunga. – ‘W jaki sposób to działa?’ ‘ – Wycina się z drzewa dźwignię z tyłu ciężką a przodu lekką, która podnosi w górę zaczerpniętą wodę, wylewającą się jak kipiący wrzątek. Nazywamy to pompą.’ Ogrodnik z oburzenia aż się zmienił na twarzy i uśmiechając się złośliwie powiedział: ‘ – Słyszałem od mego mistrza, że ludzie mający przemyślne przyrządy z konieczności przemyślnie prowadzą swoje sprawy, a postępując przemyślnie muszą mieć serca przemyślne. A kiedy podstępne serce tkwi w piersiach, to pierwotna szczerość nie może być całkowita, a kiedy czysta szczerość nie jest całkowita, to siły żywotne nie są utwierdzone. Kiedy siły żywotne nie są utwierdzone, to duch jest chwiejny. Kiedy duch jest chwiejny, wtedy nie ma miejsca na tao. Nie znaczy to, żebym nie wiedział o takich narzędziach, ale wstydzę się ich używać.”

Tak, przemyślność jest największym powodem do dumy współczesnego człowieka, to ona pozwoliła mu wymyślić niesamowite teorie naukowe, skonstruować cuda inżynierii, jak również obmyślać najnowsze wcielenie maszyny – algorytmy. Jednak dla tego Chińczyka była ona powodem do wstydu, gdyż przemyślność oddzielała go od tao. Oddzielenie to przejawia się najpierw jako przemyślne, podstępne serce, które odczuwa świat jako proces mechaniczny, a następnie manifestuje się jako instrumentalne myślenie, dążące do konstruowania struktur eksploatujących ten świat. O negatywnym wpływie mechanizacji życia obficie opowiada Lewis Mumford w swojej książce Mit maszyny. Stawia w niej tezę, że ludzie utożsamiają postęp z wzrastająca mechanizacją życia społeczeństw, mającą na celu opanowywanie coraz większych połaci rzeczywistości i poddawanie ich kontroli człowieka. Mechanizacja życia człowieka wyraża się w powtarzalności, bezosobowości i czysto ilościowym ujmowaniu świata. Maszyna jest ucieleśnieniem kontrolującego ładu budowanego przez instrumentalny rozum. Maszyna to ten fragment wszechświata, który jest naszym tworem, na którym sprawujemy kontrolę. Maszyna spełnia zatem swe funkcje zgodnie z naszą wolą i tym samym zaspakaja nasze egoistyczne potrzeby. Cywilizacja to maszyna, kultura – której przedstawicielem jest ów Chińczyk – to tao.

Carl Gustav Jung z kolei opowiada w swoich Wspomnieniach, snach, myślach o tym, jak wódz Indian Pueblo Oczwie Biano otworzył mu oczy na szaleństwo białego człowieka, który uważa, że myśli głową, podczas gdy Pueblosi myślą sercem. Tak, jesteśmy szaleni, a współczesna cywilizacja globalna jest najlepszym wyrazem tego szaleństwa. Jesteśmy oddzielni od swego centrum i pogrążeni we frenetycznym poszukiwaniu kontroli nad wszystkim, co nas otacza. Jak pisze Jung, ludzie są niczym drapieżne ptaki, łupieżcy i piraci, chcą nad wszystkim panować i ze wszystkiego czynić ofiarę dla siebie. Bo ten, kto nie posiada siebie pragnie posiadać wszystko, co nie jest nim. To pragnienie definiuje nasze człowieczeństwo, a jest ono wyrazem zmagania się człowieka z fundamentalną niezbornością jego egzystencji. Mechanizacja nieodłączna od zbiorowego życia jest tym, co człowiekowi ową niezborność ma wynagrodzić, oferując ersatz obdarzonego sensem i twórczego życia. Jest to jednak największe złudzenie człowieka, który od czasów neolitu coraz bardziej widzi w wytworach swej woli spełnienie swoich pragnień. Uważa te pragnienia za istotę swego życia, a tymczasem one jedynie wyrazem podstawowych braków jego egzystencji.

O pierwszym paszkwilu na neolit

Gdzie znajdujemy pierwszą krytykę podstaw współczesnej cywilizacji? Ano już w „Księdze Rodzaju”, gdzie czytamy boskie słowa, klątwę skierowaną do Adama tuż przed wygnaniem go z raju: „Przeklęta niech będzie ziemia z twojego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła” (3,17-18). Z jakiego to raju Adam został wygnany? Z raju paleolitu, z którego popadł prosto w kierat neolitu. Osiedlenie się człowieka i uprawa ziemi wcale nie były czymś tak wspaniałym, jak się niektórym do dziś wydaje. Warunki życia nie poprawiły się znacząco, a stan zdrowia neolitycznych rolników pozostawiał wiele do życzenia, stali się drobniejsi i bardziej chorowici, a nawet ich mózgi uległy zmniejszeniu. Wzrastająca gęstość zaludnienia z kolei wpływała negatywnie na psychikę, ukształtowaną w ciągu tysięcy lat paleolitu przez życie w niewielkich grupach. Hierarchizacja życia społecznego i postępujące rozwarstwienie w obrębie osad i miast wydobyły na jaw najgorsze strony ludzkiej natury. Impulsem ku osiedleniu była być może chęć polepszenia bytu materialnego, pragnienie zapewnienia sobie bezpieczeństwa, stałości podaży pokarmu i stabilności relacji społecznych, czyli ostatecznie podążanie za zasadą przyjemności. Skutki jednak jakie za sobą pociągnęło były wprost odwrotne do zamierzonych, życie osiadłe okazało się bowiem najkrótszą drogą do kumulującego się w kolejnych pokoleniach cierpienia całej ludzkości.

Doprawdy, nie tylko ziemia, ale i Ziemia jest przeklęta z powodu człowieka. Ziemia stała się dla rolnika neolitycznego przedmiotem, surowcem, z którego pozyskiwał żywność. Rośliny i zwierzęta stały się jedynie środkami do zaspokajania potrzeb człowieka, wszystko, co go otacza stało się tylko czymś przydatnym, podręcznym i do wykorzystania, pozbawionym wszelkiej innej funkcji poza służeniem człowiekowi. Ten przedmiotowy i utylitarny stosunek do Ziemi jest główną cechą współczesnej cywilizacji globalnej i został także wyrażony w słynnym biblijnym wersecie: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (1,28). I ludzie posłuchali owych słów, na własną zgubę.

Początkowe rozdziały „Księgi Rodzaju” to pierwszy paszkwil na neolit. Ten, kto je napisał wykazał się nie tylko dobrą intuicją odnośnie przyszłości, ale i wyraził swoje rozczarowanie neolitem, uprawą roli i życiem zbiorowym, jak również pragnienie dominacji i kontroli nad życiem na Ziemi, co można uważać jako swego rodzaju kompensację za utratę paleolitycznego raju. Dzisiaj krytykowany przez niego sposób życia człowieka, wówczas tylko w formie zapowiedzi, w pełni ujawnił wszystkie swe negatywne aspekty. Eksploatacja całej planety, przeludnienie, groźba radykalnych zmian klimatycznych – to wszystko jest pokłosiem neolitycznej rewolucji agrarnej, doświadczonej jako upadek człowieka i wygnanie z raju. Można wręcz uznać ostatnie dziesięć tysięcy ludzkiej historii za okres gorączkowych prób powrotu do rajskiego stanu, prób podejmowanych za pomocą tego, co człowiek miał najlepszego na podorędziu – przemyślności i woli, generowanych przez coraz bardziej różnicującą się świadomość. Efekty tego wysiłku, obecnie dojmująco doświadczane przez ludzkość, są jednak destrukcyjne. Klątwa dalej działa.