O taoistycznej krytyce cywilizacji

Nie tylko w Księdze rodzaju, o czym pisałem tydzień temu, znajdujemy mocną krytykę źródeł współczesnej cywilizacji. Także w taoistycznej przypowieści powstałej w IV wieku p.n.e., a pochodzącej z Prawdziwej księgi południowego kwiatu Czuang-tsy, napotykamy historię nawiązującą do najważniejszego problemu neolitu, jakim jest mechanizacja życia. Czytamy tam: „[Uczeń Konfucjusza] Tsy-kung pojechał na południe do kraju Cz’u. w drodze powrotnej do Tsin przejeżdżając przez Han-in zobaczył starca pracującego w swoim ogrodzie. Kopał on rowki prowadzące do studni, z której glinianym dzbanem czerpał wodę, żeby ją do tych rowków nalewać. Choć ciężko się trudził, wyniki miał małe. [Widząc to] Tsy-kung powiedział: – ‘Istnieje do tego przyrząd, który jeden dzień nawadnia sto zagonów. Siły używa się bardzo mało, wyniki są bardzo duże. Czybyś, mistrzu, nie chciał [mieć czegoś takiego]?’ Ogrodnik wyprostował się i spojrzał na Tsy-kunga. – ‘W jaki sposób to działa?’ ‘ – Wycina się z drzewa dźwignię z tyłu ciężką a przodu lekką, która podnosi w górę zaczerpniętą wodę, wylewającą się jak kipiący wrzątek. Nazywamy to pompą.’ Ogrodnik z oburzenia aż się zmienił na twarzy i uśmiechając się złośliwie powiedział: ‘ – Słyszałem od mego mistrza, że ludzie mający przemyślne przyrządy z konieczności przemyślnie prowadzą swoje sprawy, a postępując przemyślnie muszą mieć serca przemyślne. A kiedy podstępne serce tkwi w piersiach, to pierwotna szczerość nie może być całkowita, a kiedy czysta szczerość nie jest całkowita, to siły żywotne nie są utwierdzone. Kiedy siły żywotne nie są utwierdzone, to duch jest chwiejny. Kiedy duch jest chwiejny, wtedy nie ma miejsca na tao. Nie znaczy to, żebym nie wiedział o takich narzędziach, ale wstydzę się ich używać.”

Tak, przemyślność jest największym powodem do dumy współczesnego człowieka, to ona pozwoliła mu wymyślić niesamowite teorie naukowe, skonstruować cuda inżynierii, jak również obmyślać najnowsze wcielenie maszyny – algorytmy. Jednak dla tego Chińczyka była ona powodem do wstydu, gdyż przemyślność oddzielała go od tao. Oddzielenie to przejawia się najpierw jako przemyślne, podstępne serce, które odczuwa świat jako proces mechaniczny, a następnie manifestuje się jako instrumentalne myślenie, dążące do konstruowania struktur eksploatujących ten świat. O negatywnym wpływie mechanizacji życia obficie opowiada Lewis Mumford w swojej książce Mit maszyny. Stawia w niej tezę, że ludzie utożsamiają postęp z wzrastająca mechanizacją życia społeczeństw, mającą na celu opanowywanie coraz większych połaci rzeczywistości i poddawanie ich kontroli człowieka. Mechanizacja życia człowieka wyraża się w powtarzalności, bezosobowości i czysto ilościowym ujmowaniu świata. Maszyna jest ucieleśnieniem kontrolującego ładu budowanego przez instrumentalny rozum. Maszyna to ten fragment wszechświata, który jest naszym tworem, na którym sprawujemy kontrolę. Maszyna spełnia zatem swe funkcje zgodnie z naszą wolą i tym samym zaspakaja nasze egoistyczne potrzeby. Cywilizacja to maszyna, kultura – której przedstawicielem jest ów Chińczyk – to tao.

Carl Gustav Jung z kolei opowiada w swoich Wspomnieniach, snach, myślach o tym, jak wódz Indian Pueblo Oczwie Biano otworzył mu oczy na szaleństwo białego człowieka, który uważa, że myśli głową, podczas gdy Pueblosi myślą sercem. Tak, jesteśmy szaleni, a współczesna cywilizacja globalna jest najlepszym wyrazem tego szaleństwa. Jesteśmy oddzielni od swego centrum i pogrążeni we frenetycznym poszukiwaniu kontroli nad wszystkim, co nas otacza. Jak pisze Jung, ludzie są niczym drapieżne ptaki, łupieżcy i piraci, chcą nad wszystkim panować i ze wszystkiego czynić ofiarę dla siebie. Bo ten, kto nie posiada siebie pragnie posiadać wszystko, co nie jest nim. To pragnienie definiuje nasze człowieczeństwo, a jest ono wyrazem zmagania się człowieka z fundamentalną niezbornością jego egzystencji. Mechanizacja nieodłączna od zbiorowego życia jest tym, co człowiekowi ową niezborność ma wynagrodzić, oferując ersatz obdarzonego sensem i twórczego życia. Jest to jednak największe złudzenie człowieka, który od czasów neolitu coraz bardziej widzi w wytworach swej woli spełnienie swoich pragnień. Uważa te pragnienia za istotę swego życia, a tymczasem one jedynie wyrazem podstawowych braków jego egzystencji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s