O psychologii tłumu w epoce trolli

Od czasów słynnej książki Le Bona znamy podstawy psychologi tłumu. Jej najnowszą, internetową odmianą jest trolling. Niezależnie od tego, czy troll jest na usługach Moskwy,  korporacji, partii politycznej, czy też może jest owładnięty jakąś swoją osobistą manią – jak to się najczęściej zdarza – pisze zawsze rzeczy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Moim jednak zdaniem czymś o wiele gorszym od bycia trollem internetowym jest dawanie posłuchu tym generowanym przez trolle szeregom literek na ekranie, albo kolorowym memom. Troll nie ma żadnej racji bytu bez grona posłusznych owieczek, pozbawionych własnego osądu, wierzących każdemu słowu napisanemu przez niego. To pozbawiona mózgu publika czyni trolla, który jest niczym bez tysięcy idiotów łykających bezrefleksyjnie wszystkie teksty. I tak oto w cyberprzestrzeni mamy do czynienia z podstawowymi prawami psychologii tłumu. Jeśli jakiś troll coś zamieści, natychmiast tysiące klikają i komentują. To internetowy odpowiednik tego, czego jednostka doświadcza w rzeczywistym tłumie. To konformizm, rozproszenie odpowiedzialności, dawniej zwane obniżeniem poziomu moralności, potem dezindywidacja, za którą podąża dysocjacja, depersonalizacja i ostatecznie derealizacja. Trolle żerują na najniższych instynktach, budzą prymitywne lęki, pobudzają emocje. Są emanacją umysłu zbiorowego. Odwracam zatem zwykłe podejście do tej sprawy – to nie troll mami tłum, ale tłum czyni trolla. Bez tłumu troll nie ma racji istnienia, to tłum pragnie podawanych przez niego treści, zwłaszcza tych wyssanych z najbrudniejszego palca.

Dlaczego tak się dzieje? Zapewne można podać tuziny rozmaitych wyjaśnień. Ja tylko zwrócę uwagę na jedno. W internecie spotykamy ludzi, których nie znamy, tak samo jak to się dzieje na co dzień, gdy przemierzmy ulice miast. Widzimy setki nieznanych twarzy, ciągle napotykamy kogoś nowego. Nie uświadamiamy sobie, że jest to to sytuacja całkowicie nowa dla ludzi. Przez dziesiątki tysięcy lat żyliśmy w małych grupach, doskonale znając swoich współziomków. Obecnie większość spotykanych przez nas ludzi to osoby nam nieznane, nierozpoznawalne, co jest formą współczesnej prozopagnozji (pisałem o tym tu). Internet podnosi to zjawisko do n-tej potęgi, rozdzierając i tak już prawie nie istniejącą tkankę społeczną na strzępy i dając pożywkę najdzikszym iluzjom. Jest doskonałym medium, przenoszącym w czasie rzeczywistym epidemie psychiczne, indukującym zbiorowe psychozy, do których zapłonu wystarczy jeden troll. Współczesna ludzkość, komunikująca się poprzez internet, przypomina zblendowaną, amorficzną masę, w której nawet najmniejszy impuls wyzwala nieprzewidywalne efekty. Nie uświadamiamy sobie tego, ale jako ludzkość jesteśmy niczym sucha ściółka, w której malutka iskra jakże typowej dla ludzi głupoty wywołuje ogromny pożar. Na Ziemi żyje już ponad 7,5 miliarda ludzi i nikt już nie ogarnia zbiorowych procesów, internetowych czy fizycznych, które przetaczają się przez ludzkość.

Reklamy

7 komentarzy do “O psychologii tłumu w epoce trolli

  1. Mirosław Piróg Autor wpisu

    Odwiecznym pragnieniem ludzi zawsze było to, by ktoś ogarniał – bóg, wódz, prezes. To miałem na myśli. A po co? Bo podobno jesteśmy homo sapiens, czyli ogarniamy życie lepiej niż małpy. Ale tylko podobno.

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. nadwrażliwy

    Internet jest tylko narzędziem wyrażania się, najgorzej widać to już w szkole, kim są tam trole? może to te dzieci wyśmiewacze? te które się znęcają psychicznie nad innymi może nawet fizycznie. Dlaczego to robią? jak je wychowano, kim są rodzice troli? Im większy instynkt stadny (duży u kobiet) tym jednostka jest głupsza, nie ma własnego zdania ma zdanie tłumu, stada. Jest jeszcze inaczej a nazywa się to irytacja, człowiek pełen negatywnych emocji gdzie nie ma ich wyrazić. Frustracja jedna wielka, może ją można wyrazić w internecie lepiej niż gdziekolwiek indziej. Autor wyraźnie czegoś tutaj nie rozumie.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Aka

      Jako kobieta nie zgadzam się z Panem, że rzekomo kobiety mają „duży”, czyli, jeśli dobrze Pana rozumiem, większy od mężczyzn instynkt stadny w tym sensie, jaki Pan opisuje. Mężczyźni o wiele chętniej maskują się w necie od kobiet. Polecam przyjrzeć się temu, że trolle to zwykle mężczyźni…
      Nie zgadzam się także z opinią, że Internet jest tylko narzędziem wyrażania się… Internet to głównie narzędzie komunikacji i niekoniecznie powinien być wykorzystywany do tego, by frustraci dawali w cyberprzestrzeni upust swoim negatywnym emocjom. Oczywiście, że lepiej w iluzji internetowej niż z kałasznikowem na ulicach, ale… Miejsce frustratów jest na terapii, a nie w przestrzeni publicznej.
      I to właśnie ze względu na dzieci i młodzież, które bezkrytycznie korzystają z Internetu i nie powinny uczyć się, że trolling jest normą w komunikacji międzyludzkiej. Wylewanie na innych frustracji także nie powinno nią być. A dlaczego tak często jest? Może właśnie dlatego, że tak mało osób potrafi zachować dystans i krytyczną postawę wobec zachowań innych.
      Może Pan nie zdaje sobie sprawy, ale przyzwalając na opisane przez Pana „instynkty stadne”, sam Pan ulega instynktowi stada… Ja nie akceptuję trollingu, więc ignoruję trolle w sieci, nie usprawiedliwiam ich obecności nijak i życzyłabym sobie, aby taka postawa stała się powszechna. Wtedy realnie trolling przestałby mieć rację bytu i przestałby infekować komunikację między ludźmi itd…. Powtórzę: miejsce frustratów jest na terapii, a nie w Internecie.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Aka

        Przecież odpisałam na komentarz Pana z nickiem „nadwrażliwy” :).
        Z Pańskimi przemyśleniami, Panie Mirosławie (jeśli mogę tak skrócić dystans), zasadniczo się zgadzam.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s