O pewnym aspekcie teorii spiskowych

Zawsze się zastanawiałem, co skłania ludzi do wierzenia w teorie spiskowe. Jest tych powodów zapewne legion, co mi się bardzo podoba, bo jestem zwolennikiem koncepcji, że każde zjawisko ma genezę wieloczynnikową. Dziś chcę wspomnieć o jednym z tych czynników, mianowicie o iluzji kontroli (o której pisałem tu). Ktoś autentycznie wierzący w teorie spiskowe uznaje, że wszelkie zmiany na Ziemi to wynik działań wąskich grup ludzkich, tajemnych kręgów, czy to rządowych, czy też korporacyjnych. Wprawdzie to nie sam wierzący ma kontrolę nad czymkolwiek, bo przecież nie ma jej nawet nad swoim umysłem, ale liczy się tu tylko wiara, że taka kontrola nie tylko jest możliwa, ale i że jest rzeczywistym podłożem wielu niepokojących zjawisk.

Niedawno przeczytałem pewien tekst, typowy dla tego gatunku, w którym autor zapewniał, że poprzez kontrolę nad zasobami wody nieokreśleni „oni” doprowadzą do śmierci miliardów ludzi. Oczywiście temperament nie pozwolił autorowi tej wypowiedzi poprzestać na tym zagrożeniu– dołączył chemtrialsy, czipy i nanoroboty – cokolwiek chcecie. Istotne jest przesłanie tego tekstu, które zawiera się w jedynym zdaniu: wszystko jest pod kontrolą sprawowaną przez ludzi. Nawet jeśli oznacza to zagładę ludzkości, liczy się tylko, że to będzie zagłada kontrolowana. Jego słowa wskazywały na wyraźną wiarę w to, że lepsza „rozumna” kontrola niż jej całkowity brak.

W teoriach spiskowych w ogóle nie występuje przyroda, bo kto by się podniecał nie podlegającą kontroli asteroidą zmierzającą w kierunku Ziemi? Nigdy też teorie spiskowe nie biorą pod uwagę głupoty ludzkiej, czy to indywidualnej czy też zbiorowej. Głupota jest bowiem także poza wszelką kontrolą. Każdy, kto wierzy w jakąś teorię spiskową hołduje podstawowej iluzji kontroli, tyle że jest ona wyprojektowana na „innych”. Jakoś mnie to nie dziwi, bowiem na tej iluzji jest oparte funkcjonowanie ludzkiej świadomości, która poszukuje wszędzie przyczyn zjawisk, a jej ulubionym wyjaśnieniem jest działanie jakieś osoby. Niegdyś dominował animizm, dziś zawsze lepszy jest zamach niż katastrofa. Niegdyś byli to bogowie i duchy, dziś iluminaci, rządy i rozmaite tajne grupy. Świat, w którym żyjemy jest światem inflacji świadomości, prawdziwym przerostem formy nad treścią.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s