O iluzji faktów

Pewien dziewiętnastowieczny lekarz sugerował, że bóle fantomowe w utraconych kończynach są dowodem na istnienie duszy – „Bo skoro ręka może przetrwać swoją fizyczna zagładę, to dlaczego nie miałoby tak być z całą osobą?” pytał. Ból w odjętej ręce bez wątpienia jest dojmującym faktem dla osoby, która go czuje. Wszakże raptowność, z jaką ludzie biorą dowolny fakt za dowód potwierdzający ich koncepcje zawsze mnie dziwiła. A już wnioskowanie, że skoro to, co nie jest widoczne, boli, to zatem to, co niewidoczne (dusza) istnieje, jest doprawdy żałosne. Fakty mogą być bardzo przekonujące, ale nie można ich włączać tak beztrosko w ciąg swego rozumowania. Bez ich krytycznej analizy doprowadzi to do absurdalnych wniosków. Większość ludzi przekonują takie namacalne fakty, rzadkie jest właściwe łączenie faktów i myśli. To trudna robota, bo nasze umysły zwykle idą po linii najmniejszego oporu. Podam przykład.

Na początku lat dziewięćdziesiątych otrzymywałem wypłatę w gotówce (tak, wtedy konta bankowe nie były taką oczywistością jak dzisiaj). Banknoty wkładałem do książki leżącej blisko mego biurka na półce. Była to pewna pozycja dotycząca mistyki chrześcijańskiej. Często wyjmowałem z niej i wkładałem otrzymywane banknoty, nic zatem dziwnego, że po paru latach wyglądała ona jak najbardziej zaczytana pozycja w mej bibliotece. Jej wygnieciona od częstego wyjmowania obwoluta wydawała się być tego najlepszym dowodem. Pewnego razu jeden z moich gości uważnym wzrokiem przejrzał me książki i rzekł: „Nie wiedziałem, że jesteś chrześcijaninem”. Widząc me szczerze zdziwione spojrzenie odparł, że przecież widzi, co najczęściej czytam. Nic nie odpowiedziałem, pozostawiłem go w jego iluzji.

Reklamy

2 komentarze do “O iluzji faktów

  1. Bartosz

    Artykuł byłby ciekawszy gdyby wykazać dlaczego takie wnioskowanie jest błędne i dlaczego żałosne.
    A przy okazji to opór ma być najmniejszy a nie linia.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s