O czasie i psychoterapii

Św. Augustyn zapisał się na zawsze w dziejach filozofii swoimi rozważaniami o czasie, zawartymi w XI księdze jego Wyznań. Książka ta jest także pierwszą w dziejach myśli Zachodu autobiografią, pierwszą próbą stworzenia opowieści o indywidualnym życiu. Nic zatem dziwnego, że pojawia się w niej kwestia czasu, który jest tkanką naszej egzystencji. Augustyn rozważając nieodpowiadalne pytanie: „czym jest czas?” dochodzi w końcu do wniosku, że „istnieją następujące trzy dziedziny czasu: obecność rzeczy minionych, obecność rzeczy teraźniejszych, obecność rzeczy przyszłych. Jakieś tego rodzaju trzy dziedziny istnieją w duszy; ale nigdzie indziej ich nie widzę”. Ta obecność to pamięć, uwaga i oczekiwanie, trzy poruszenia umysłu. To „w tobie, mój umyśle, mierzę czas” konkluduje Augustyn. Poza umysłem nie ma czasu, jest tylko zmiana. Dzięki trójdzielnemu odczuwaniu czasu ludzie mogą obejmować umysłem bieg swego życia, co jest dla nich przekleństwem, gdy cierpią z powodu pamięci zdarzeń z przeszłości i lękają się zdarzeń przyszłych. Zarazem jednak możliwe staje się coś, co nie jest dane zwierzętom – możliwość opowiedzenia całego swego życia, zintegrowania go w teraźniejszości.

Wyznania jawią się zatem jako dzieło autoterapeutyczne, podsumowujące czterdziestoletnie życie biskupa Hippony. Widać to szczególnie w zakończeniu XI księgi, gdzie Augustyn pisze, że „rozproszeniem było życie moje” i „teraz moje lata pośród szlochu płyną”. Bóg, którego odkrył, jest dla niego oparciem, i to jemu zawdzięcza, że jest teraz „nie rozproszony, ale świadomie zwrócony ku temu, co jest przede mną, a nie ku temu, co tylko nastanie i przeminie”. Słowa Augustyna są wyrazem tego, jak dzięki spójnej narracji – tu religijnej – można przekuć owo rozproszenie w sensowną teraźniejszość i uzyskać nowe podejście wobec przeszłości i, co najważniejsze, przyszłości. Współcześnie taka synteza pamięci i oczekiwań jest podstawą wszelkiej auto- i psychoterapii, w której budujemy całość swojej egzystencji z rozproszonej przeszłości i spodziewanej przyszłości, integrując „rzeczy przeszłe” i „rzeczy przyszłe” w teraźniejszości. Odbywa się to poprzez konstruowanie autobiograficznej narracji, opowiadanie na nowo sobie samemu swojego życia. Należy czynić to nieustannie, co dzień pisząc na nowo księgę swojego życia.

Reklamy

1 komentarz do “O czasie i psychoterapii

  1. Petrelpiotr

    Z punktu widzenia zjawisk fizycznych teraźniejszość to tylko linia graniczna o zerowej grubości między tym co było i będzie. W fizyce kwantowej czas trwania teraźniejszości da się zapewne określić jednostką czasu nie większą od wartości stałej Plancka. Tylko umysł ludzki usiłuje rozciągnąć teraźniejszość na cały okres trwania zjawiska. Czytając Hawkinga czy Penrose’a, zaczynam wątpić w realność odczuwania upływu czasu. Pole grawitacyjne potrafi zmieniać przyczynowość zjawisk jako jedyne znane ludziom oddziaływanie fizyczne. Tego święty Augustyn nie mógł wiedzieć, tak jak Demokryt, który intuicyjnie przeczuwał obecność atomów. Tym bardziej chylę czoła przed intuicją Augustyna. Pisanie księgi życia codziennie od początku może być zajmujące. Gromadzone z czasem doświadczenia życiowe potrafią zmieniać punkty widzenia i odniesienia. Niekoniecznie w sposób ciągły i logiczny. Czy to przypadkowa zbieżność z odkryciami fizyków kwantowych odnoszącymi się do przewidywanych właściwości kwantowego pola grawitacyjnego?

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s