O dążeniu do oświecenia

Jest taka znana opowieść zen, w której mistrz strofuje mnicha za to, że ten chce na drodze medytacji osiągnąć oświecenie. Porównuje to do próby zrobienia z dachówki lustra poprzez jej nieustanne polerowanie. Czyżby zatem praktyka miała nie prowadzić do oświecenia? Jeżeli nie praktyka, to co? Cóż innego pozostaje? To trudne pytanie, jedno z tych, na które nie ma odpowiedzi. Można tylko pokrążyć dookoła, polerując dachówkę, czyli swój umysł.

Dlaczego dążenie do oświecenia może być przeszkodą w jego osiągnięciu? Czyż nie dlatego, że jest dążeniem właśnie, czyli pragnieniem? Czyż buddyzm nie uczy o radykalnym odrzuceniu pragnień? Druga prawda Buddy mówi, że są one źródłem cierpienia, czyli istnienia. Pierwsza prawda naucza: „Wszystko jest cierpieniem”. Znaczy to: realność temu światu nadaje nasze pragnienie, nasze przywiązanie. Filozof by rzekł: istnieć znaczy pragnąć. A zatem by osiągnąć wyzwolenie trzeba pozbyć się pragnienia, przede wszystkim tego najbardziej podstępnego, pragnienia wyzwolenia się z pragnienia. To subtelna pułapka, zastawiona na nasze ego, które „chce” się oświecić. Ego jest „miejscem”, z którego obserwujemy świat, jest centrum świadomości uwarunkowanej, źródłem podstawowego dualizmu. Ego to bazowe przekonanie, że jestem bardziej inteligenty i lepszy niż inni. Ego to mnich mówiący: „Jestem najbardziej pokornym człowiekiem na świecie”. Współcześnie w naukach o mózgu mówi się o „sieci standardowej aktywności” albo „trybie domyślnym” (default mode network) odpowiadającym za nasze poczucie ego (o tym pisałem tu). Medytacja obniża aktywność tej sieci i sprzyja wyzwalaniu się od sztywnych wzorców myślowych, by funkcjonować „bez żadnego trybu”, poza dystynkcjami pojęciowymi. Podstawą istnienia ego jest bowiem język, który oddziela nas od rzeczywistości, zastępując bezpośrednie doświadczenie pojęciami.

Jednakże świat nie jest tak prosty. Jest też takie powiedzenie zen: „Co właściwe macie przeciwko ‘ja’? Wprost przeciwnie, trzeba sobie powiedzieć ‘Go on!’, naprzód do końca! A wówczas pewnego dnia padniesz na twarz i zaznasz doświadczenia. Ale nie osiągniesz tego, jeśli z góry się wycofasz!” Czyżby więc ego było pojazdem do oświecenia? To także nic nowego, tak przecież brzmi najstarsza zasada sztuk walki – wykorzystaj siłę przeciwnika by go pokonać. Albo, jak mówią praktyczni Chińczycy, jeżeli nie możesz pokonać wroga, przyłącz się do niego. Buddyzm radzi zatem, by zaprząc ego do szalonego biegu ku oświeceniu, którego ostateczny cel różni się jednak diametralnie od jego pragnień; psychologia natomiast mówi, że podstawą indywiduacji jest silne ego (oczywiście ego psychologii i ego buddyzmu to dwie różne rzeczy, ale jeżeli nie mieszamy poziomów, to da się ustalić pewne paralele).

No bo jak można osiągnąć oświecenie bez uczynienia choćby kroku w tym kierunku? Czy nie chodzi tu o odpowiednie skierowanie energii, którą zwykle wykorzystujemy do chronienia samych siebie i osiągnięcia założonego celu? Zaraz, zaraz! Cel, skierowanie, osiągnięcie…czy znowu nie ładujemy się w jakąś pułapkę ego? Czy nie dodajemy do subtelnego wysiłku, jakim jest ego, kolejnego wysiłku, tym samym wzmacniając ego? Jak uciec z tej pułapki?

Ego jest niczym zielony jeszcze owoc, który chce już odpaść z drzewa. Nie wie, że musi trochę poczekać, by dojrzeć, zmięknąć i spęcznieć, by móc skutecznie spaść. Może o tym mówi „Pragnienie” Leśmiana?

Żona Shunryu Suzukiego miała kiedyś powiedzieć o swoim mężu: „On nie lubi mówić o oświeceniu, bo go nigdy nie miał.” Wspaniałe! Największym osiągnięciem jest niezauważenie, że cokolwiek osiągamy, ba, że ku czemukolwiek dążymy, mimo iż nie ma dnia bez dążenia ku temu.

Życie jest ciekawe, najpiękniejsza miłość to często ta niespełniona, a najwyższe oświecenie to to nieosiągnięte.

Dla Ewy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s